Mokotów - 22 112 03 77 ul. Rzymowskiego 53 Wilanów - 22 398 84 50 ul. Przyczółkowa 219 Wola - 22 250 19 87 ul. Okopowa 58/72

Przedstawiamy Wam Piotra, jednego z naszych klubowiczów, który postanowił się podzielić z nami swoją historią 🙂 Jesteśmy dumni i cieszymy się, że mogliśmy się przysłużyć tej, jakże pozytywnej zmianie. Zobaczcie co napisał do nas Piotr, co go zmotywowało do zmiany stylu życia i w ogóle sposobu myślenia.

„A było to tak ….

Przyszła Pandemia, wiadomo, jak prawie każdy człowiek nic nie robiłem prawie przez pół roku, tylko jadłem, jadłem….. W pewnym momencie zorientowałem się, że coś jest nie tak, bo trochę za duży się zrobiłem – ale ponieważ widziałem się codziennie w lustrze to się przyzwyczaiłem. Zacząłem nawet trochę trenować sport, który kiedyś uprawiałem, ale to nie był trening, tylko taka zabawa, człowiek się tylko „upocił” i zero efektu.

W grudniu przez przypadek wpadło mi w oko ogłoszenie z Orangetheory Fitness. Zadzwoniłem i  zapisałem się na pierwszy trening. Niestety  podczas jednego z „moich treningów” coś mi strzyknęło w kostce i się przestraszyłem. Trening w Orangetheory odwołałem… Potem były święta i znowu jedzenie. Wróciłem do Warszawy 27 grudnia i zacząłem przeglądać zdjęcia w telefonie… popatrzyłem na siebie i delikatnie zbladłem. Na tych zdjęciach byłem ja i jakieś 30 kg nadwagi. Słowem – Grubas, chociaż ja bym to określił dosadniej, 120,7 kg przy 190 cm wzrostu. Postanowiłem – trzeba coś z tym zrobić!

Zadzwoniłem znowu, umówiłem się w końcu na swój pierwszy trening w OTF w DM Klif.  Udało mi się w końcu dotrzeć na zajęcia, ukończyć je i przeżyć 🙂 Muszę wspomnieć, że jestem byłym sportowcem, może nie zawodowym ale trenującym kiedyś po 3 h 4-5 x w tyg, więc wiedziałem jak mniej więcej zachowa się mój organizm.  Ale prawie umarłem… po czym podchodzi do mnie trener Mariusz i pyta : „no i jak tam?”. Byłem na początku zły, bo ja tu ledwo oddycham a ten się pyta czy się podobało? Ale czy to jego wina, że doprowadziłem się do takiego stanu…. ?

Z jednej strony myślałem sobie – to za ciężkie dla mnie, a z drugiej, jakie masz inne wyjście ? Zdecydowałem się wtedy, że zostaję i do dzisiaj nie żałuję.

Co za to dostałem?  Przede wszystkim kilka lat dłuższego życia, nie wiem w czym liczy się endorfiny ale fajnie jest być na takim haju  🙂 Poznałem super ekipę, która pomaga, wspiera i motywuje.  To sprawia, że treningi są jeszcze fajniejsze. No i w końcu zacząłem  wyglądać jak człowiek…

O samym treningu, koncepcie, efekcie EPOC dowiecie się na miejscu i bardzo szybko załapiecie o co chodzi. Ogromną pomocą służy zawsze niezastąpiony team klubu, od managerki Karoliny, przez recepcję : Aleksandrę, Oliwię i resztę osób.

Trenerzy: najwyższa półka trenerów, którzy po prostu czerpią radość z tych treningów, chcą trenować inne osoby i widać ze się przykładają do tego. Motywują, podpowiadają, sprawdzają, służą radą i są zawsze kiedy poprosisz. To są trenerzy przez duże T, którzy również odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej. Lidka, Ilona, Adam, Mariusz – Dziękuję, to dzięki Wam wyglądam jak wyglądam.

Co się zmieniło : waga spadła, śpię normalnie, nie chrapię! Zmieniły się moje nawyki żywieniowe, ogólnie całe życie Ci się zaczyna lekko wywracać do góry nogami w pozytywnym znaczeniu 🙂

Musze zaznaczyć, że przez okres 4 pierwszych miesięcy byłem na diecie – zero cukru, tzn. ten z  owoców, ale zero coli, soków, słodyczy etc. i zero alkoholu.

To jest dobry trening dla chcących zrzucić kilogramy! Polecam każdemu.

UWAGA ! to uzależnia… jeżeli ktoś miałby jakieś pytania to piszcie na FB”.

 

Piotr Frydrysiak